Skip to content Skip to main navigation Skip to footer

72. rocznica śmierci Kazimierza Jędrzejowskiego

W dniu 26 maja mija siedemdziesiąta druga rocznica śmierci Kazimierza Jędrzejowskiego, pseud. „Kazek”, osieczanina, działacza młodzieżowego ruchu ludowego, bohaterskiego żołnierza Batalionów Chłopskich, zabitego w Auschwitz przez niemieckich nazistów, patrona osieckiego gimnazjum.

Kazik _webKazimierz urodził się 12 lipca.1924 roku w Osieku w rodzinie chłopskiej. Jego ojciec – Adam był znanym w tym rejonie działaczem ruchu ludowego. Jego syn uczył się w szkole powszechnej w Osieku a następnie miał rozpocząć naukę w Państwowej Szkole Mechanicznej w Sułkowicach. W czasie wojny był wywieziony na roboty przymusowe do Bawarii w Niemczech. Po tygodniu pobytu w Niemczech uciekł do okupowanej Polski uważając pracę na rzecz hitlerowskich Niemiec jako uwłaczającą Polakowi. Ukrywał się w Osieku, Malcu i innych miejscowościach Ziemi Oświęcimskiej. Był aktywnym uczestnikiem ruchu oporu oraz uczestniczył w niesieniu pomocy więźniom obozu Auschwitz-Birkenau. Po częściowej dekonspiracji podoświęcimskiego oddziału BCh został mianowany jego dowódcą. Został aresztowany na terenie wsi Malec przez żandarmerię niemiecką. Poprzez areszt w Osieku i w Bielsku-Białej trafił do więzienia w Mysłowicach, gdzie był ciężko torturowany. Po przesłuchaniach został przewieziony do KL Auschwitz, gdzie na podstawie wyroku sądu doraźnego zginął w dniu 26 maja 1944 roku.

Przypominamy przemówienie, jakie z okazji 60 rocznicy śmierci Kazka wygłosił wójt gminy Osiek Jan Jekiełek w dniu 26 maja 2004 roku przy tablicy pamiątkowej przypominającej o postaci naszego bohatera.

 

 

Szanowni Państwo!

Spotykamy się przed tablicą upamiętniającą życie i śmierć Kazimierza Jędrzejowskiego pseud. „Kazek” dokładnie 60 lat po tym, gdy niespełna dwudziestoletni „Kazik” wyrokiem sądu doraźnego skazany został na śmierć i zabity w krematorium obozu Auschwitz-Birkenau. Spotykamy się tutaj by powiedzieć, że my Osieczanie nie zapominamy jego poświęcenia dla prześladowanych, odwagi, woli do stawania się lepszym i wiary w sprawiedliwszy świat. Chcemy pamiętać, bo „narody, które zapominają o własnej historii, bywają zmuszane przeżyć ją jeszcze raz”.

Kazimierz Jędrzejowski urodził się i wychował tutaj wśród naszych ojców i dziadków. Jego rodzice posiadali ośmioro dzieci. Utrzymywali się z pracy na roli. Kazimierz przyszedł na świat 12 lipca 1924 roku. Najpierw ukończył cztery klasy szkoły powszechnej w Górnym Osieku a następnie trzy kolejne lata uczęszczał do szkoły w Osieku Dolnym kończąc pełną szkołę podstawową. Bardzo pragnął kształcić się dalej i dzięki pomocy finansowej pracującej w Krakowie siostry Elżbiety mógł te plany zrealizować. Chciał zdobyć zawód mechanika kształcąc się w Państwowej Szkole Mechanicznej w Sułkowicach. Zdał pomyślnie egzamin wstępny w dniu 22 czerwca. Naukę miał rozpocząć 3 września 1939 roku, po wakacjach. Napaść Niemiec hitlerowskich na Polskę zniweczyła jednak te plany.

Pierwszy okres okupacji niemieckiej spędził w Osieku ucząc się języka niemieckiego. Usprawiedliwiał się z tej nauki pisząc w jednym z listów do swojej siostry w Krakowie

Posiadam już gruntowne znajomości języka niemieckiego, lecz zaś nie myśl, że ja jestem gruntownym Niemcem, gdyż ja byłem Polakiem, jestem i zostanę nim na zawsze, lecz chęć władania tym językiem i nieograniczona żądza wiedzy skłoniły mnie do uczenia się go”.

Na początku 1941 roku do Osieka napływają przesiedlani ze wschodu osadnicy niemieccy. Wielu Osieczan zostaje wyrzuconych z własnych domów by zrobić miejsce osiedleńcom niemieckim. Młode dziewczyny i chłopcy rejestrowani są na specjalnych listach i wysyłani w głąb Niemiec na przymusowe roboty. Ten los dotknął i Jędrzejowskiego. W marcu 1941 roku trafia na południe Niemiec do Bawarii. Jednak po tygodniu pobytu u „bauera” wraz z pracującym tam kolegą Ludwikiem Rakoczym ucieka do okupowanego kraju. Po przyjeździe wysyła list do siostry w którym pisze iż:

więcej moja noga nie będzie w Niemczech, gdyż mój honor nie pozwoli na to, żebym ja robił na nich a oni gnębili nasz naród”.

W Osieku spędza Święta Wielkanocne. Rodzice zdając sobie jednak sprawę, że pobyt syna w Osieku jest nielegalny i grozi mu ponowne zesłanie na roboty, wysyłają go do siostry ojca Kazka mieszkającej w Morawskiej Ostrawie. Tam pracuje jako pomocnik ślusarza w fabryce. Jednak w wyniku konfliktu z miejscową organizacją niemieckiej młodzieży hitlerowskiej – Hitlerjugend, musi i stamtąd uciekać. Piechotą dociera do Czechowic, następnie pociągiem do Jawiszowic, skąd znów na piechotę idzie do Grojca, dokąd wysiedlona została rodzina Jędrzejowskich. Kompletnie wyczerpany odnajduje rodziców.

Po długiej kuracji postanawia przyłączyć się do ludzi pragnących pomóc więźniom powstałego na obrzeżach miasta Oświęcimia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Taką pomoc organizowali między innymi ludzie związani z ruchem ludowym. Na czele tej organizacji znaleźli się m.in.. Antoni Mitoraj, Karol Petkowski, Franciszek Naglik i Ludwik Palma z Malca oraz Wojciech Jekiełek z Osieka. Kazek od początku należał do najbardziej aktywnych osób. Działaniem całego oddziału Batalionów Chłopskich mającego za cel zdobywanie i dostarczanie więźniom: żywności oraz lekarstw a także przekazywaniem korespondencji i informacji o obozie kierował Wojciech Jekiełek pseud. Żmija. Po jego aresztowaniu i dekonspiracji na początku 1943 roku dowództwo objął niespełna 19 letni Jędrzejowski. Pracował zawzięcie i z bezprzykładnym poświęceniem, wielokrotnie wykazując się opanowaniem i odwagą w sytuacjach krytycznych. Gestapo – tajna policja hitlerowska prowadziła jednak cały czas intensywne poszukiwania Jędrzejowskiego i pozostałych żołnierzy BCH.

Jędrzejowski został aresztowany przypadkowo, w Malcu, w dniu 12 października 1943 roku, po powrocie z jednej z licznych podróży do Cieszyna, gdzie przewoził korespondencje oraz materiały na potrzeby organizacji. Maria Mitoraj naoczny świadek aresztowania Kazka tak opisała to wydarzenie:

około godziny 9 szłam rano po wodę do studni na dolinie. Zauważyłam wówczas dwóch żandarmów niemieckich idących od sklepu Tomasza Naglika. W tym samym czasie z domu Tomasza Tlałki wyszedł Kazimierz Jędrzejowski, którego znałam z widzenia i skierował się w stronę Osieka. Doszło do spotkania z żandarmami, którzy zażądali od niego dokumentów. Jędrzejowski okazał je, a po chwili zerwał się do ucieczki. Wtedy żandarm o nazwisku Stefanowicz chwycił go z tyłu za marynarkę. Kazimierz chciał ją zrzucić, ale zaplątała mu się na ramionach. W tym momencie pospieszył Stefanowiczowi z pomocą drugi żandarm i obaj powalili Jędrzejowskiego na ziemię. Kiedy wracałam z wodą, Kazimierz Jędrzejowski leżał na ziemi z zabłoconą twarzą a żandarmi krępowali mu ręce.”

Po wstępnym przesłuchaniu w Osieku został wywieziony do aresztu w Bielsku. Tam poddany został bardzo surowemu śledztwu w czasie którego był torturowany. Po trzech miesiącach przewieziono go do więzienia w Mysłowicach. Tam również był w okrutny sposób męczony. W jednym z przemyconych z więzienia listów pisał:

wiele przeżyłem, wiele przecierpiałem, jeszcze do dziś paznokcie mi ropieją, boli i gnije całe ciało, ale nikogo nie wsypałem. Trudno już było nieraz wytrzymać, ale zaparłem się w sobie i wytrzymałem.”

Według osób które go wtedy widziały miał wyglądać jak staruszek z posiwiałą głową i skurczoną, skuloną postawą.

Dzięki pomocy i kontaktom mieszkającej obok więzienia kobiety o nazwisku Mikuśkiewiczowa udaje mu się z więzienia napisać kilka listów. Dzięki tym grypsom Kazek nie tylko informuje o swoim położeniu, ale i ostrzega innych o grożących aresztowaniach oraz przekazuje co robić by zmylić trop niemieckiej policji. Do Mikuśkiewiczowej ma tak duże zaufanie, że w każdym z listów zwraca się do niej pisząc „Moja Kochana Mamusiu”.

Nikomu nie udaje się jednak uratować Kazimierza Jędrzejowskiego. W połowie maja 1944 zostaje wywieziony do obozu Auschwitz. Tam w dniu 26 maja, 1944 roku policyjny sąd doraźny skazuje go na śmierć. Wraz z grupą innych więźniów zostaje wywieziony do krematorium w obozie Birkenau i zabity.

Dzisiaj po 60 latach od tamtego tragicznego dnia wspominamy postać Kazka. Drodzy mieszkańcy Osieka, przedstawiciele miejscowych organizacji i instytucji, przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego, gimnazjaliści, dla nas wszystkich postawa młodocianego dowódcy Batalionów Chłopskich niech będzie przykładem poważnego wypełniania swoich obowiązków, zachwycenia się życiem, wiary w lepszy świat.

Dzisiaj obchodzimy również Dzień Matki – jeden z najpiękniejszych dni w roku kiedy możemy naszym Mamom wyrazić naszą wdzięczność za nasze życie, wychowanie i troskę. Czyńmy wszystko by u nas w Osieku, w Polsce i na świecie nigdy nienawiść nie zastępowała miłości, by matki mogły otaczać swoje dzieci opieką a dzieci cieszyły się ich obecnością.

Pamiętając o „Kazku” wypowiedzmy jeszcze raz „Nigdy więcej Auschwitz, Nigdy więcej Kołymy i Katynia, nigdy więcej przemocy i pogardy dla bliźniego!”

(Wstęp: Andrzej Kacorzyk. Wystąpienie wójta Jana Jekiełka z okazji 60 rocznicy śmierci Kazimierza Jędrzejowskiego. Portret Kazimierza Jędrzejowskiego wykonany po jego śmierci w listopadzie 1944 roku przez autorkę o imieniu Nela)