Skip to content Skip to main navigation Skip to footer

POZNAJ OSIECKIE ZWYCZAJE BOŻONARODZENIOWE

Osiek leży w Małopolsce Zachodniej blisko Śląska i Beskidów. Nasza gwara i zwyczaje mają z nimi wiele wspólnego, ale warto poszukać rzeczy nas wyróżniających.

1Pierwszym charakterystycznym elementem naszego świętowania jest odpust ku czci patrona parafii św. Andrzeja. Nie każdy tak uroczyście rozpoczyna Adwent – czas oczekiwania..

Dzisiaj obchodzenie Świąt możemy rozpoczynać po zrobieniu listy zakupów i zrealizowaniu ich, łącznie z gotowym ciastem i nawet upieczonym karpiem! Ma to też swoje dobre strony – można więcej czasu spędzić na odpoczynku, spacerach, rozmowach.

Cały rok do Świąt

W przeszłości przygotowania rozpoczynało się już z wiosną, kiedy to gospodyni sadziła groch pomiędzy 2_ziemniakami i mak, aby „było na Wigilię”. Lato i wczesna jesień to czas suszenia owoców na pipę i zbierania grzybów. Szczególnej staranności dokładano, aby jabłka, gruszki i śliwki wybrać odpowiednie i koniecznie wysuszyć na słońcu. Grzyby też wybierało się te najlepsze: borowiki, kozaki i znowu suszyło na słońcu. Potem już na zbiory: suszył się groch na płocie i makówki, aby późną jesienią groch wyłuszczyć, a z makówek wysypać mak. Przyszedł czas robienia masła w maśniczce i ogrzewania kwaśnego mleka na blasze, aby odcisnąć świeży ser. Z miodem nie było problemu, bo były w Osieku pasieki. Nierzadko jednak kupowało się miód sztuczny, szczególnie do ciast i ciastek.

Koniecznie należało upiec makówkę czyli drożdżowy zawijaniec z makiem, pilnując, aby nie popękał i ładnie się prezentował.

Pipa i inne potrawy

Kompot z suszonych owoców to w Osieku po prostu pipa. Do jej gotowania najwięcej brało się jabłek, trochę 1_gruszek i śliwek. Wiele dzieci grymasiło przy tej potrawie łączącej słony smak grochu ze słodko – kwaśnymi owocami.

Z suszonych grzybów należało ugotować wywar dopełniając go żurem i śmietaną, a podawać z ziemniakami.

Z karpiem kłopotów nie było, bo wokół pełno stawów. Podroby rybie wykorzystywano do zupy lub smażono z różnymi dodatkami: jajka, bułka tarta, a karpia smażyło się tradycyjnie obtoczonego w mące, jajku i bułce tartej.

Drzewko i kolędowanie

Choinki czyli drzewka były wyłącznie naturalne. Na drzewko zawieszało się światełka, a w charakterze ozdób 3wisiały cukierki, kolorowe, niejadalne ciastka z twardej masy oraz laski. W gorszych czasach mogły to być zawinięte w złotkokwaki, buraki czy ziemniaki. To wszystko musiało dobrze wyglądać, aż ksiądz pójdzie po kolędzie. Goniono więc dzieci od drzewka, aby do tego czasu ładnie wyglądało.

Przed kolędą kościelny chodził z dzwoneczkiem informując o jej dacie i zbierając datki na węgiel. Organista zaś roznosił opłatki, w tym te kolorowe dla zwierząt.

Po Wigilii kolędnicy chodzili po kolędzie. Koniecznie trzeba też było wybrać się na Pasterkę. Kolędy słyszało się w domu i kościele dopiero po wigilii, a choinka ubierana była tuż przed wigilią.

2

Tekst: Krystyna Czerny

Rysunki: Celina Grzywa