Skip to content Skip to main navigation Skip to footer

Rower czyli taniec przyszłości – Sprawozdanie z XIV Rodzinnego Rajdu Rowerowego w dniu 22 czerwca 2019 roku

Niemal 600 osób wzięło udział w tegorocznym największym rowerowym wydarzeniu w Osieku. Rajd rodzinny tradycyjnie zainaugurował Dni Osieka. Trasa wytyczona została nowymi, jeszcze nie odkrytymi w poprzednich edycjach rejonami gminy Przeciszów. Tym razem dotarliśmy aż na stary stadion piłkarski w Piotrowicach. Jazda w pagórkowatym, urozmaiconym terenie przypominała tradycyjne polskie tańce.

Osiecki Polonez

Z centrum sportowego obok remizy powoli ruszyła kolumna młodych i nieco starszych fanów rodzinnej rowerowej przygody. Poprzedzana zabytkowym mercedesem i otoczona opieką służb dbających o bezpieczeństwo powoli przesuwała się ulicą Główną, Wiśniową i Jaśminową, aby przekroczyć granicę z Głębowicami. Ta część trasy nacechowana była dostojnym, choć nie najwolniejszym tempem.

Głębowicki Krakowiak

Od zjazdu do Głębowic rozpoczął się Krakowiak zwany też Dreptanym, Ściganym lub Przebieganym. Odstępy pomiędzy uczestnikami były większe, tempo jednych żywsze, a innych nieco słabsze. Dało się odczuć pierwsze oznaki zmęczenia.

Piotrowicki Kujawiak

Piotrowice nie były łatwe do przejechania. Ostatni podjazd przed przerwą był niełatwym a dla wielu bardzo trudnym wyzwaniem. Znaczna część rajdowców zeszła z rowerów, aby powoli wspiąć się na szczyt. Stąd i skojarzenie z tym najwolniejszym z polskich tańców narodowych zwanym też Kolebanym. Potem jednak, w czasie przerwy wszyscy się solidnie wzmocnili, dzięki przygotowanym przez Stowarzyszenie „Wspólna Sprawa” napojom i pysznym posiłkom słodkim oraz tzw. konkretnym.

Mazur z Polanki

Im bliżej mety rajdu tym większa była pokusa jak najszybszej jazdy. Jednak liczne podjazdy na ulicach Polanki a następnie wąskiej uliczce Pasternika, graniczącej z Osiekiem, skutecznie eliminowały te zapędy. Wysiłek rekompensowały jednak piękne widoki z wysoko położonego Pasternika jak i ulicy Leśnej w Osieku. Tym niemniej szybki Mazur zmieniał się często w bardzo wolnego Kolebanego.

Wspólny Oberek

Przedostatnia prosta to ostry zjazd ulicą Kościelną po brukowej kostce. To z pewnością najszybsze rytmy dla rowerów i najtrudniejsze wyzwanie dla ich właścicieli. Po całym wysiłku można było jednak być dumnym z przejechania 24 niełatwych kilometrów oraz zadowolonych z rozmów i spotkań jak
i posilić się oraz wziąć udział w losowaniu cennych nagród. Nad naszymi „tanecznymi” wyczynami czuwały odpowiednie służby, przede wszystkim druhny i druhowie Ochotniczych Straży Pożarnych Osieka i Głębowic, a także funkcjonariusze policji i służby medycznej oraz przedstawiciele organizatorów, którymi byli: Gminne Centrum Kultury, Sportu i Czytelnictwa oraz Towarzystwo Miłośników Osieka.